Główna >>

RSS

 

Co wiesz o tańcu na rurze?

2010-03-18   kategorie: piękne kobiety

Pewnie tyle, co ja dotąd - czyli że są to jakieś wygibasy rodem z podrzędnej dyskoteki, mające w założeniu być erotyczne... Zdecydowanej większości osób tak bowiem właśnie określenie "taniec na rurze" się kojarzy.

Dzisiaj właśnie dowiedziałem się, jak grubym błędem jest to skojarzenie. Jest to całkiem poważna konkurencja sportowa, i to na niesamowicie wysokim poziomie. Na wyczyny mistrzyń tej dyscypliny można patrzeć jedynie z wytrzeszczonymi oczami i szczęką opadniętą do ziemi. Sprawność fizyczna tych pań jest nieprawdopodobna; momentami wydaje się, jakby wręcz nie podlegały prawu grawitacji. Trudno uwierzyć, że człowiek jest zdolny do błyskawicznego wspięcia się na szczyt kilkumetrowego (!) słupa skrętami ciała, czy utrzymania się na tym słupie chwytając go jedynie pod pachę czy w zgięcie kolana. A wszystko to wykonywane pozornie bez wysiłku (choć nietrudno sobie wyobrazić, jak kolosalnej siły wymagają takie ewolucje!) i z taką gracją, jakby było rzeczą najłatwiejszą pod słońcem. Zresztą co tu dużo mówić: popatrzcie na popis mistrzyni świata w tej konkurencji, Australijki Felix Cane. Ewolucje w nieco innym stylu (przede wszystkim znacznie bardziej dynamiczne) można natomiast zobaczyć w montażu najciekawszych fragmentów z mistrzostw USA (tutaj nieco inny wybór, wraz z reklamą zbliżających się tegorocznych mistrzostw). A na deser - występ zwyciężczyni wspomnianych mistrzostw USA, Jenyne Butterfly, na mistrzostwach świata, który dał jej drugie miejsce... No jak, pozbieraliście już swoje szczęki z podłogi...? ;-)

Tajemnica magnetyzmu tych występów leży chyba w tym, iż łączą one dwa aspekty kobiecości zazwyczaj uważane za sprzeczne (a pierwszy z nich często wręcz za "niekobiecy"): siłę (bo że takie popisy wymagają wielkiej siły, jest rzeczą oczywistą) z wdziękiem i gracją. Razem wychodzi z tego kobieta idealna ;-)

W każdym razie od dzisiaj jestem fanem tego sportu :).

komentarze (2) >>>