Główna >>

RSS

 

I to się nazywa "postęp", czyli kupiłem telefon i...

2018-12-08, zmodyfikowana: 2018-12-10   kategorie: prywatne

Nadszedł ten dzień, kiedy mój używany od 14 lat telefon komórkowy Siemens C60 odszedł do krainy wiecznych łowów - cześć jego (zepsutej ;)) pamięci, bo swoje niewątpliwie wysłużył z nawiązką...

W związku z tym zmuszony byłem w trybie pilnym do nabycia nowego telefonu. Ponieważ bardzo nie chcę smartfona i dotykowego ekranu, szukałem klasycznego telefonu z klawiszami. Mój wybór padł na Nokię 230 - chociaż zastanawiałem się także nad Nokią 8110 4G, z uwagi na znacznie rozbudowane funkcjonalności internetowe tego modelu, dające w formie klasycznej "słuchawki" możliwości podobne do smartfona. Ostatecznie na niekorzyść tego ostatniego telefonu zdecydowały bardzo małe klawisze - modelem 230 operuje się zdecydowanie wygodniej.

Już jednak w pierwszych chwilach kontaktu z nowym telefonem zaczęły mi przeszkadzać jego wyraźne ograniczenia i niedoróbki - nie mogę się nadziwić, w jak wielu elementarnych funkcjach ten współczesny telefon pozostaje daleko w tyle za jego "dziadkiem" sprzed 14 lat...

Chociażby edytowanie kontaktów w książce telefonicznej. W moim starym telefonie mogłem wpisać długie imię i nazwisko, często dodając do tego jakąś dodatkową informację np. z jakiej instytucji jest dana osoba, jeśli samo imię i nazwisko mi niewiele mówiło. W mojej obecnej Nokii długość nazwiska w książce telefonicznej jest ograniczona do 16 znaków(!) i wiele wpisów z mojej karty SIM zostało w menu telefonu "poobcinanych". Po co takie ograniczenie? - trudno powiedzieć.

Co więcej, w moim poprzednim telefonie mogłem kontaktom w książce telefonicznej oprócz numeru telefonu przypisać także adresy e-mailowe - adresy te były używane podczas wysyłania wiadomości MMS; telefon pytał mnie wówczas, czy wiadomość ma być wysłana na numer telefonu, czy na adres e-mail. W tym nowoczesnym takiej możliwości brak - i nie tylko nie da się osobie z książki telefonicznej przypisać e-maila, ale także nie da się wysłać MMS-a na e-mail wpisując adres ręcznie, ponieważ... przy wysyłaniu MMS-ów producent po prostu nie uwzględnił możliwości wpisania w polu "Do" innych znaków niż cyfry(!). A z tego co wiem, możliwość wysyłania MMS-ów na e-mail jest standardową usługą oferowaną przez każdego operatora telefonicznego...

Co pociąga za sobą kolejny absurdalny problem. Telefon jest wyposażony w aparat fotograficzny, a nawet dwa (zgodnie z modą, przedni służy do robienia selfie), ale ze zdjęciem zrobionym tym aparatem niewiele da się zrobić... Można je co najwyżej przesłać MMS-em na inny telefon, ale jeżeli chcielibyśmy je mieć w komputerze - nie bardzo jest jak to zrobić... MMS-em na e-mail go nie wyślemy - o czym już pisałem - natomiast po podłączeniu telefonu kablem USB do komputera okazuje się, że... możemy przekopiować jedynie pliki znajdujące się na karcie microSD, którą można włożyć do telefonu. Do plików znajdujących się w pamięci wewnętrznej telefonu nie ma dostępu. W braku takiej karty nasze zdjęcia są zatem uwięzione wewnątrz telefonu bez możliwości "wydostania" ich stamtąd. No, być może można w przeglądarce internetowej w telefonie otworzyć jakiś serwis typu Dropbox czy Google Drive i tam wgrać zdjęcia - tego nie testowałem, jednak to bardzo okrężna droga. W czternastoletnim Siemensie C60 po podłączeniu go do komputera kablem (wtedy jeszcze przez złącze RS-232) widoczne były wszystkie pliki znajdujące się w pamięci telefonu - aplikacje Javy, zdjęcia, pliki dźwiękowe itd. itp. (a nawet tak specyficzne dane, jak plik zawierający zakodowaną zawartość wszystkich SMS-ów znajdujących się w pamięci telefonu). Można było je odczytywać, zapisywać, kasować, robić z nimi cokolwiek. Nie wspomnę już o tym, że odpowiednim programem do obsługi telefonu (czy to dedykowanym dla tego modelu, czy uniwersalnym, takim jak np. linuksowe Gammu czy Wammu) można było odczytać i zrobić kopię zapasową np. właśnie wspomnianych SMS-ów (w postaci czytelnej) czy kontaktów z książki telefonicznej. Nokia 230 dedykowanego oprogramowania do tego celu nie posiada, a Gammu/Wammu tego modelu telefonu niestety nie "widzi"... :(. Telefon co prawda sam ma w swoim menu opcję zrobienia kopii zapasowej do pliku (którą potem można byłoby przekopiować do komputera), ale kopia ta obejmuje jedynie kontakty; nie widać opcji kopiowania wiadomości SMS i MMS. A poza tym znowu - potrzebna jest do tego karta microSD...

Menu Siemensa C60 było bardzo uporządkowane i logiczne, ale zarazem bardzo szczegółowe, dające dostęp do wszystkich funkcji i ustawień telefonu. W mojej nowej Nokii w menu panuje nieco większy chaos, ale przede wszystkim jest ono niekompletne: niektórych ustawień po prostu brakuje. Chociażby ustawienia dotyczące transmisji danych - połączenia z Internetem/MMS/WAP. W Siemensie był pełen dostęp do podglądu i ustawienia wszystkich parametrów, można było nawet stworzyć sobie kilka profili połączeń, np. dla korzystania z publicznego APN operatora bądź z prywatnego (jeżeli np. pracowaliśmy w firmie, która miała wykupioną taka usługę), albo dla korzystania na zmianę z usług kilku różnych operatorów. W Nokii opcji konfiguracji Internetu/MMS/WAP w menu w ogóle nie ma(!) i jedynym sposobem skonfigurowania tych parametrów jest autokonfiguracja przez SMS konfiguracyjny wysłany od operatora... Edit: Po dłuższym poszukiwaniu w nieintuicyjnym menu udało mi się w końcu odnaleźć ustawienia internetowe - były "zakopane" w bardzo nieoczywistym miejscu i trudno było domyśleć się, żeby akurat tam szukać - w instrukcji oczywiście na ten temat ani słowa...

Wspomniana "nielogiczność" menu objawia się chociażby przy wyborze dźwięku dzwonka - ciekawe, jak szybko użytkownik tego telefonu wpadnie na pomysł, że aby odsłuchać dzwonki, których nazwy pojawiają się w menu, trzeba najpierw... przewinąć całe menu do końca i wrócić na jego początek, a wtedy aktualnie podświetlane w menu dzwonki będą się odtwarzać same? Mnie w każdym razie zajęło to dłuższą chwilę... Oczywiście bardzo lakoniczna instrukcja nie wspomina o tym ani słowem... W Siemensie - co wydaje się oczywiste - przy przeglądaniu menu dzwonków do odsłuchu służył odpowiedni przycisk...

Telefon owszem, ogólnie spełnia swoje zadanie, można z niego dzwonić, wysyłać SMS-y, da się korzystać z Internetu (czego w telefonie używam w absolutnie wyjątkowych sytuacjach), jest wygodny w obsłudze - ale, jak to mówią "diabeł tkwi w szczegółach". A te szczegóły pokazują, że w porównaniu z telefonem sprzed 14 lat trudno mówić o jakimś wielkim postępie, a pod niektórymi względami wręcz przeciwnie - mamy regres...

komentarze (5) >>>