Główna >>

RSS

 

Fajne te sądy, takie nie za bardzo...

2021-05-17   kategorie: społeczeństwo

Właśnie (tzn. przedwczoraj) przeczytałem coś takiego:

"Flagową wydmuszką jest chyba jednak sam kamień węgielny kodeksu pracy, czyli art. 22. Przewiduje on fundamentalną zasadę, zgodnie z którą praca świadczona w konkretnych warunkach (pod kierownictwem zatrudniającego, w miejscu i czasie przez niego wskazanym, za wynagrodzeniem) jest etatem i nie można w takiej sytuacji zatrudniać na umowach cywilnoprawnych. Tymczasem w takich warunkach w Polsce tysiące osób pracuje na zleceniu lub jako samozatrudnieni [...]. Sądy uznają, że w takiej sytuacji decydujące znacznie ma nie brzmienie art. 22 k.p., lecz wola stron co do rodzaju umowy."

No to fajne te nasze sądy, jak nie stosują jednej z absolutnie podstawowych zasad prawa - a mianowicie takiej, że akty prawne (a już w szczególności rangi ustawy) mają pierwszeństwo przed wszelkimi zapisami umownymi, i że postanowienia umów niezgodne z tymi aktami prawnymi są po prostu nieważne. Skoro sądy nie stosują prawa, to po co w ogóle takie sądy? To są te "wolne sądy", o które tak bardzo gardłowali (i jeszcze gardłują co jakiś czas) "obrońcy demokracji"...?

Jakoś tak od razu nasuwa się na myśl zdjęcie, które również mniej więcej w tym samym czasie zobaczyłem:

Kliknij aby zobaczyć rysunek w całości

komentarze (0) >>>